Moja przygoda z „Harrym Potterem” nie zaczęła się od
zachwytu. Raczej od totalnego niezrozumienia tego fenomenu. Może dlatego, że
czytać zaczęłam od drugiego tomu, który mój brat dostał na Mikołaja. Dlaczego
drugi? Chyba dlatego, że właśnie go wydano.
Zaczęłam czytać. Moja wyobraźnia, mówiąc kolokwialnie, nie
załapała o co chodzi. Nic w tym dziwnego skoro czyta się ciąg dalszy nie znając
bohaterów. Nie powiem, czytało mi się ciężko, wręcz się męczyłam (tak męczyłam,
bywa że czytanie mnie męczy, jeśli mnie książka nie zainteresuje, a jak może
zainteresować skoro nie czyta się od początku?).
Przełom nastąpił w momencie, w którym szkoła zorganizowała
wyjście do kina na pierwszą część przygód małego czarodzieja ( wiem, ma być o
książkach, ale w tym wypadku film jest niezwykle ważny). Po obejrzeniu i
zachwyceniu się filmem, powróciłam do książki. Dzięki ekranizacji pierwszego
tomu zapoznałam się z bohaterami i mogłam nadać czytanym słowom jakieś bardziej
realne kształty w wyobraźni. Zaczęłam czytać od początku tom drugi i dzięki
temu „wsiąkłam” w świat magii na długie lata. Przyszedł też czas na tom
pierwszy. Bez obaw.
Później z niecierpliwością oczekiwałam następnych tomów.
Teraz po upływie długie czasu od przeczytania wszystkich
siedmiu tomów (więcej niż raz :) ), wiem że ta historia stanowi część mnie. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że
zawsze utożsamiałam się z Hermioną (książki, nauka, dobre oceny).
„Harry Potter” w moim przypadku jest książką, która
wzbudziła wiele emocji, mimo początkowego zniechęcenia. Nie można powiedzieć,
że byłam nastawiona negatywnie, ale też się nią, jak już wspomniałam nie
zachwyciłam. Na szczęście wszystko się zmienia, odczucia również. Dlatego
bardzo się cieszę, że nie rzuciłam w kąt książki tylko dałam jej drugą szansę.
Dziś pewnie bym tego żałowała, albo dopiero odkrywała świat stworzony przez
autorkę.
Moim zdaniem największą zaletą tych powieści jest PRZYJAŹŃ
między bohaterami. W końcu każdy z nas marzy o takiej przyjaźni, która mimo
wielu wzlotów i upadków nadal trwa. Że można się nie odzywać przez wiele
miesięcy, czy zupełnie się odciąć, a niewidzialna nić dalej będzie nas łączyć z
tą drugą osobą.
Kiedy widzę w Internecie obrazek z opisem „Są historie, które
zostają z nami na zawsze” wiem, że "Harry Potter" jest taką historią.
Noelle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz